Zum Inhalt springen

Podłoga w salonie to dopiero początek wygody

Aus ColdControlRadio

Kiedy myślimy o salonie, pierwsze co przychodzi na myśl to podłoga w salonie. Ale prawda jest taka, że nawet najpiękniejszy parkiet czy panele nie uratują komfortu, jeśli nie ma się gdzie wygodnie usiąść, a zwłaszcza położyć. W moim mieszkaniu, które ma zaledwie 38 metrów, każdy centymetr jest na wagę złota. Dlatego już na etapie planowania wiedziałam, że meble wypoczynkowe muszą pełnić podwójną rolę. Nie chodzi tylko o estetykę, ale o realne rozwiązania na co dzień. Przetestowałam wiele opcji i widzę, jak wiele osób popełnia ten sam błąd - kupuje ładną kanapę, która po rozłożeniu okazuje się torturą dla kręgosłupa. A przecież wystarczy chwila zastanowienia, by połączyć funkcjonalność z designem.

Nie zapominaj o przedpokoju. To pierwsze, co widzi czlowiek po wejsciu. Jesli leza tam buty i kurtki, od razu ma zle skojarzenia. Postaw jedna laska na parasole i lustro w calej scianie. Lustro powieksza przestrzen i dodaje swiatla. W szafie wnetrzowej schowaj wszystko, co niepotrzebne. Home staging uczy, ze kazdy detal ma znaczenie. Nawet zapach. Polecam delikatny zapach lawendy lub swiezej bielizny. Unikaj silnych perfum, bo ktos moze miec alergie. Chodzi o to, by czlowiek czul sie jak w hotelu, ale z domowym cieplem.

Z czasem doszłam do wniosku, że podłoga w salonie to tylko tło. Prawdziwym wyzwaniem jest przechowywanie. Gdzie schować koce, poduszki i pościel, gdy w mieszkaniu nie ma ani jednej szafy wnękowej? Rozwiązaniem okazało się lozko z pojemnikiem na posciel. Tak, w salonie. Wybrałam model z mechanizmem DL, który podnosi się płynnie, bez wysiłku. Pojemnik jest ogromny - zmieściłam tam nie tylko pościel, ale też zimowe swetry i zapasowe ręczniki. To zmienia wszystko. Nie muszę już trzymać rzeczy w walizkach pod łóżkiem, które i tak jest w sypialni. W salonie mam porządek, a goście, którzy zostają na noc, nie muszą spać na stercie koców. Wystarczy otworzyć skrzynię, wyjąć świeżą pościel i gotowe.

Zanim w ogóle pomyślisz o zakupie stołu do jadalni, usiądź na chwilę w swoim salonie i wyobraź sobie codzienność. Nie wystawne kolacje z dwunastoma talerzami, ale wtorkowy wieczór, gdy wracasz zmęczona, na blacie ląduje laptop, a obok stoi kubek z herbatą. I nagle okazuje się, że ten piękny, masywny dębowy stół, który wypatrzyłaś w sklepie, zajmuje tyle miejsca, że nie możesz swobodnie przejść do okna. To pierwszy błąd, który popełniają moje klientki. Mierzą salon na oko, a potem dziwią się, że stół do jadalni zamiast łączyć domowników, staje się przeszkodą. Zrób pomiary, narysuj plan, odklej taśmą malarską obrys na podłodze. Zobaczysz, ile przestrzeni faktycznie potrzebujesz na krzesła odsunięte do tyłu. Minimum 80 centymetrów od krawędzi blatu do ściany lub mebla.

Kiedy projektowałam zabudowę kuchenną dla mojej przyjaciółki, która ma otwartą kuchnię z salonem, stanęłyśmy przed wyzwaniem - jak ukryć bałagan, gdy niespodziewanie wpadają goście. Rozwiązaniem okazała się szafka z podnoszonym frontem, która kryje ekspres do kawy i toster. Ale prawdziwym game-changerem było wstawienie w narożnik zabudowy wysuwanej półki na wino i kieliszki. Zamiast tradycyjnego blatu, który tylko zbiera kurz, postawiłyśmy na blat z litego drewna o grubości 6 cm, który służy też jako dodatkowe miejsce do siedzenia podczas imprez. Pod spodem zmieścił się jeszcze mały schowek na pudełka z herbatą i przekąski. To dowód, że zabudowa kuchenna może być wielofunkcyjna, jeśli tylko dobrze zaplanujemy każdy centymetr.

Zastanów się też nad przechowywaniem. W małym mieszkaniu każdy centymetr jest na wagę złota. Jeśli tylko masz taką możliwość, wybierz lozko z pojemnikiem na posciel do sypialni. To uwolni miejsce w szafie na ubrania, a pościel i koce będą zawsze pod ręką. W salonie natomiast możesz postawić na stół do jadalni z szufladami lub półką pod blatem. Idealnie sprawdzi się na obrusy, serwetki, świeczki. Unikniesz wtedy bałaganu na widoku. Pamiętam klientkę, która wsunęła pod blat koszyk na drobiazgi i była zachwycona, że nie musi biegać do kuchni po każdą zapalniczkę czy podkładkę pod talerz.

Kolejna rzecz, która często umyka uwadze, to wysokość blatu. Standard to około 75 centymetrów, ale jeśli jesteś wysoka, a twój partner niski, może być problem. Usiądź przy stole w sklepie, połóż łokcie na blacie i sprawdź, czy nie musisz garbić ramion. Krzesła też mają znaczenie. Siedzisko powinno znajdować się około 45 centymetrów nad podłogą. Jeśli planujesz duże zakupy, zwróć uwagę na stelaz listwowy w krzesłach. Zapewnia lepsze podparcie dla pleców i dłuższą żywotność mebla. W jednym z mieszkań doradzałam wymianę starych krzeseł na nowe z takim stelażem i różnica w komforcie była ogromna. Nagle goście przestali się wiercić po godzinie przy stole.

Na koniec dodam, że kluczem jest regularne przeglądanie rzeczy. Co kwartał wyrzucam lub oddaję to, czego nie używam. W małym mieszkaniu nie ma miejsca na zalegające przedmioty. Dzięki temu unikam chaosu i mogę cieszyć się przestronnością, mimo małego metrażu. Każdy znajomy, który odwiedza moje mieszkanie, mówi, że wygląda na większe niż jest. To najlepsza recenzja dla mojej wielomiesięcznej pracy nad funkcjonalnością wnętrza. W końcu w 35 metrach można zmieścić wszystko, co potrzebne do życia - jeśli tylko dobrze zaplanuje się każdy detal.