Zum Inhalt springen

Jak dobrać kolory do salonu

Aus ColdControlRadio

Największym wyzwaniem okazał się pokój dziecięcy. Mamy tam łóżko piętrowe, ale zamiast klasycznych schodów zamontowaliśmy szuflady na zabawki. Każdy stopień to skrytka na klocki, autka czy pluszaki. Przestrzeń pod spodem to miejsce na wersalkę, która służy jako dodatkowe łóżko dla koleżanki na noc. Gdy dzieci są małe, taki zestaw działa idealnie. Później, gdy podrosną, pewnie zamienimy go na dwa osobne łóżka. Na razie jednak mechanizm DL w wersalce sprawia, że rozłożenie zajmuje dosłownie chwilę. W dzień siedzimy na niej czytając, w nocy śpią. I nikt nie narzeka na brak miejsca.

Mam na myśli konkretne wyzwania. Gdy w pokoju jest ledwo dziesięć metrów, a w kącie stoi już łóżko z pojemnikiem na pościel, każdy centymetr ma znaczenie. Biurko do pracy w domu musi być więc przede wszystkim dobrze wymierzone. Nie kupujcie niczego na ślepo. Ja mierzyłam długość ściany trzy razy i i tak prawie się pomyliłam. Standardowa głębokość 60 centymetrów to minimum, jeśli chcecie postawić monitor. Mniejsze blaty nadają się tylko do samego laptopa, ale uwierzcie, męczy to szyję.

Wybierając sofę, popełniłam klasyczny błąd - dałam się skusić na model z cienkim siedziskiem, bo ładnie wyglądał na wystawie. Po trzech miesiącach wgniotła się piana, a goście spali na nierównej powierzchni. Teraz wiem, że przy codziennym użytkowaniu kluczowa jest budowa. Szukając mebli do salonu z funkcją spania, zwracam uwagę na stelaz listwowy pod materacem - to on odpowiada za wentylację i równomierne podparcie kręgosłupa. Bez niego nawet drogi materac piankowy szybko straci swoje właściwości. Polecam sprawdzić, czy stelaz ma regulację twardości w strefie głowy i nóg. To robi ogromną różnicę, zwłaszcza gdy na kanapie śpią osoby o różnej wadze.

Praktyka pokazuje, że największym wyzwaniem jest połączenie kolorów z funkcjonalnością mebli, zwłaszcza w małych mieszkaniach. Mając w salonie kanapę z funkcją spania, musisz pomyśleć, jak jej kolor wpłynie na odbiór przestrzeni w dzień i w nocy. Ja wybrałam kanapę z funkcją spania w odcieniu jasnego camelu, która na co dzień jest neutralna, a wieczorem, po rozłożeniu, tworzy przytulną strefę do spania. Do tego dobrałam poduszki w kolorze granatu i musztardy, które ożywiają całość. Ważne, żeby tapicerka była praktyczna – jasny welur może być trudny w utrzymaniu, zwłaszcza przy codziennym użytkowaniu. Jeśli masz małe dzieci albo psa, postaw na tkaniny zmywalne albo ciemniejsze odcienie, jak grafit czy butelkowa zieleń, które maskują zabrudzenia. Pamiętaj też o mechanizmie rozkładania – na przykład mechanizm DL pozwala szybko zmienić sofę w łóżko, co ułatwia życie, gdy niespodziewanie zostają goście na noc.

Kolejnym wyzwaniem jest przechowywanie pościeli. Gdy nie mamy miejsca na oddzielną szafę, łóżko z pojemnikiem na pościel ratuje sytuację. W moim modelu pojemnik jest płytki – mieści tylko dwie kołdry i kilka poduszek. Ale to wystarczy, by nie trzymać rzeczy na wierzchu. Na wierzchu kładę lnianą narzutę z frędzlami, która maskuje całość. Zimą wymieniam ją na grubszy pled z wełny alpaki – ten zapach i faktura przypominają mi o górskich wędrówkach.

W małych kuchniach każdy wybór ma znaczenie, dlatego zamiast szafek wiszących wolę niskie regały, które nie przytłaczają przestrzeni. A jeśli już decydujesz się na szafki, niech mają fronty z matowego lakieru – na nich mniej widać odciski palców i tłuste plamy. Przy okazji, jeśli w kuchni masz miejsce na siedzisko, postaw na model z tapicerką welurową w odcieniu musztardowym lub butelkowej zieleni – to ożywi wnętrze i sprawi, że nawet zwykłe śniadanie stanie się przyjemnością. Meble do kuchni to inwestycja na lata, więc warto poświęcić czas na przemyślenie układu, zamiast kupować pierwszy lepszy zestaw z promocji. Bo dobrze zaprojektowana kuchnia to taka, w której gotujesz bez stresu, a wieczorem siadasz z kawą i czujesz się u siebie.

Kiedy trzy lata temu wprowadzaliśmy się do naszego 52 metrowego mieszkania z dwójką małych dzieci, myślałam, że oszaleję. Każdy centymetr kwadratowy musiał pomieścić zabawki, ubrania, książki i przynajmniej odrobinę spokoju dla dorosłych. Klucz okazał się w meblach, które robią więcej niż jedną rzecz. Na przykład w salonie postawiliśmy narożnik z tapicerką welurową w kolorze musztardowym. Ładny, miły w dotyku i co najważniejsze zamienia się w wygodne legowisko dla gości. Gdy przyjeżdża babcia, rozkładamy go w minutę. Dzieci uwielbiają się na nim tarzać, a ja doceniam, że plamy z soku dają się zetrzeć wilgotną ściereczką. Welur okazał się praktyczniejszy niż myślałam.

Gdy już znajdziesz odpowiednią konstrukcję, pora pomyśleć o tapicerce. To ona decyduje o trwałości i łatwości utrzymania czystości. W salonie, gdzie jemy przekąski i pijemy kawę, tapicerka welurowa może być ryzykowna - owszem, wygląda luksusowo, ale szybko łapie kurz i trudno z niej usunąć plamy. Z własnego doświadczenia polecam tkaniny o splocie płóciennym z powłoką hydrofobową. Świetnie sprawdza się też mikrofibra, która jest miękka w dotyku, a przy tym odporna na przecieranie. Jeśli decydujesz się na welur, wybierz ciemniejszy odcień i regularnie odkurzaj tapicerkę miękką szczotką. Unikniesz wtedy efektu przetartych miejsc na siedzisku.