Zum Inhalt springen

Trendy wnętrzarskie, które naprawdę działają w polskich mieszkaniach

Aus ColdControlRadio

Kolejnym trendem, który zdobywa serca Polaków, są tapicerowane meble w odcieniach ziemi. Tapicerka welurowa w kolorze musztardowym lub oliwkowym dodaje wnętrzu charakteru, a przy tym jest przyjemna w dotyku. Pracowałam przy aranżacji kawalerki, gdzie głównym meblem była wersalka w odcieniu terakoty. Dzięki niej całe pomieszczenie zyskało przytulność, a goście na noc mieli wygodne miejsce do spania. Klientka była zachwycona, bo wcześniej spała na rozkładanym fotelu, który był wąski i niewygodny. Wersalka ma tę przewagę, że często jest szersza od standardowej kanapy, a przy tym nie zajmuje więcej miejsca.

Kiedy kilka lat temu wprowadzałam się do kawalerki na Mokotowie, byłam przekonana, że jedyną opcją na spanie będzie rozkładana kanapa. Szybko się przekonałam, że codzienne składanie i rozkładanie pościeli to mordęga, a goście na noc lądowali na cienkim materacu dmuchanym. Wtedy odkryłam tapczan dwuosobowy i moje podejście do małych przestrzeni zmieniło się o sto osiemdziesiąt stopni. To nie jest mebel, który wygląda jak prowizorka z IKEI z lat dziewięćdziesiątych. Dzisiejsze modele mają stelaż listwowy i materac piankowy o grubości nawet 16 centymetrów, co sprawia, że spanie na nim nie odbiega komfortem od tradycyjnego łóżka. A przy tym tapczan dwuosobowy zajmuje tyle miejsca co standardowa sofa dwuosobowa, czyli około 140-160 centymetrów szerokości.

Kolejną pułapką jest materac w meblach wielofunkcyjnych. Często producenci oszczędzają na grubości, dając 10 centymetrów pianki, która po roku robi się twarda jak deska. Ja polecam szukać modeli z 16 cm materacem piankowym na stelazu listwowym. Taka konstrukcja lepiej wentyluje materac i zapobiega odkształceniom. Testowałam to na własnej skórze - po dwóch latach spania na takim zestawie w salonie mojego brata, materac wciąż trzyma formę, a on waży 90 kilogramów.

Kolejna bolączka to brak miejsca na posciel i koce, które muszą być pod ręką, gdy goście zostają na noc. W małym przedpokoju nie ma sensu stawiać osobnej komody, bo zabierze cenną przestrzeń. Zamiast tego wykorzystaj przestrzeń pod łóżkiem lub wersalką. Jeśli masz lozko z pojemnikiem na posciel, to problem znika, ale jeśli wybrałaś wersalkę, pomyśl o dodatkowych pojemnikach na kółkach, które wsuwasz pod spód. U mnie sprawdziły się płaskie pojemniki z tworzywa, które mieszczą dwa komplety pościeli i kilka ręczników. Możesz też zamontować półkę nad wieszakami na wysokości 180 cm, gdzie schowasz zapasowe koce. Ważne, żeby wszystko miało swoje miejsce, bo w przedpokoju chaos widać od razu po wejściu do mieszkania.

Jeśli łóżko to dla ciebie za dużo, pomyśl o wersalce, która jest mniej masywna, a równie funkcjonalna. Wersalka w przedpokoju może pełnić rolę siedziska, a po rozłożeniu staje się wygodnym miejscem do spania dla jednej osoby. Szukałam takiej, która nie zajmuje dużo miejsca po złożeniu, ale po rozłożeniu ma wygodny stelaz listwowy, bo to podstawa komfortu. Znalazłam model z mechanizmem DL, który rozkłada się do przodu, co jest bezpieczne w małym pomieszczeniu, bo nie wymaga odsuwania mebla od ściany. Stelaz listwowy zapewnia lepsze podparcie dla pleców niż sprężyny bonellowe, a do tego jest cichszy. Wersalka z takim stelażem to inwestycja na lata, która nie będzie skrzypieć przy każdym ruchu, co ma znaczenie, gdy goście śpią tuż obok sypialni.

W kwestii przechowywania - łóżko z pojemnikiem na pościel to jedno, ale warto pomyśleć o dodatkowych schowkach. Pod moją kanapą z funkcją spania zmieściły się plastikowe pojemniki na buty zimowe. Wysokość nóżek pozwoliła mi wsunąć pod spód płaskie pudełka z czapkami i szalikami. W małych mieszkaniach liczy się każdy centymetr, a inspiracje wnętrzarskie często pomijają takie przyziemne szczegóły. Jednak to one decydują, czy mieszkanie jest funkcjonalne, czy tylko ładne na zdjęciach.

Komfort snu w przedpokoju to nie tylko kwestia stelaża, ale też materaca. W przypadku mebli do spania w przedpokoju, często idziemy na kompromis, bo standardowe materace z zestawu bywają cienkie i niewygodne. Dlatego radzę od razu wymienić fabryczny materac na osobny materac piankowy o grubości co najmniej 16 cm. Pianka termoelastyczna dopasowuje się do ciała i nie jest tak twarda jak sprężynowa, co jest ważne, gdy śpi się na kanapie tylko od czasu do czasu. U siebie zamontowałam materac piankowy o gęstości 50 kg/m3, który nie traci kształtu nawet po kilku miesiącach użytkowania. Co więcej, pianka nie jest tak ciężka jak lateks, więc łatwo go zdjąć do przewietrzenia. Pamiętaj tylko, żeby materac miał zdejmowany pokrowiec, bo w przedpokoju szybciej się brudzi niż w sypialni.

Na koniec kilka drobiazgów, które robią różnicę. W szafie zamontowałam dodatkowe drążki na dwóch poziomach, dzięki czemu ubrania wiszą w dwóch rzędach, a nie tylko na jednym. To podwaja pojemność bez zwiększania gabarytów mebla. Do przechowywania zabawek używam przezroczystych pojemników z etykietami – dziecko widzi, co jest w środku, i łatwiej mu sprzątać. Na ścianie nad łóżkiem powiesiłam półkę na książki w kształcie domku – zajmuje mało miejsca, a dodaje charakteru. I najważniejsze: nie przesadzajcie z ilością mebli. W małym pokoju lepiej mieć mniej, ale funkcjonalnych rzeczy, niż dusić się w natłoku sprzętów. Przestrzeń do zabawy jest ważniejsza niż każdy kolejny regał.