Zum Inhalt springen

Jak urządzić wnętrza w stylu industrialnym bez popadania w chłód

Aus ColdControlRadio

Sypialnia to pułapka na właścicieli. Zdejmujemy wszystkie osobiste zdjęcia, schowamy kosmetyki, a pościel musi być świeża i wyprasowana. Jeśli masz mało miejsca, lozko z pojemnikiem na posciel to twoja tajna broń - wizualnie niczego nie zmienia, a daje kupującemu pewność, że nie będzie musiał trzymać koców w kartonach pod łóżkiem. Zadbaj o stelaz listwowy pod materacem - na zdjęciach go nie widać, ale podczas prezentacji, gdy ktoś usiądzie na brzegu, nie może być żadnego skrzypienia. Materac piankowy o gęstości co najmniej 35 kg/m3 lepiej znosi testy siadania niż sprężynowy, a to ważne, bo klienci często siadają i leżą podczas oglądania.

Zaczynamy od przedpokoju, bo to pierwsze wrażenie. W moim poprzednim projekcie w bloku z wielkiej płyty przedpokój miał dwa metry kwadratowe. Zamiast tradycyjnego wieszaka postawiłam wąską szafę z lustrzanymi drzwiami - optycznie podwoiła przestrzeń. Zabrałam wszystkie pudełka i buty, zostawiłam tylko jedną parę stylowych sneakersów i lniany płaszcz na wieszaku. Goście na noc? Nie ma problemu, jeśli w salonie stoi kanapa z funkcją spania, która w dzień wygląda jak sofa z modnego magazynu. Pamiętaj, że kupujący oglądają mieszkanie jak scenę filmową - każdy detal ma grać rolę.

Prawdziwym wyzwaniem okazało się przechowywanie akcesoriów, bo w małej kuchni brakowało miejsca na zapas kawy, syropy czy mleko roślinne. Wtedy wpadłam na pomysł, żeby pod stolik wsunąć wiklinowy kosz o wysokości 35 centymetrów, który pomieścił trzy słoiki z ziarnami, dzbanek do spieniania mleka i zapasowe filtry. Na ścianie nad stolikiem zawiesiłam półkę z metalowymi wspornikami, gdzie postawiłam mały wazon z suszoną lawendą słoiczek z cynamonem i wanilią do kawy. Dzięki temu wszystko mam pod ręką, a jednocześnie kącik kawowy w domu wygląda jak stylowa dekoracja, a nie składzik. Uwielbiam porządek na tej półce, bo każdy przedmiot ma swoje miejsce, a ja nie tracę czasu na szukanie łyżeczki do kawy.

Kuchnia i łazienka rządzą się swoimi prawami. W kuchni usuwam wszystko z blatów, zostawiam tylko ekspres do kawy, jeden garnek z drewnianą łyżką i miseczkę z cytrynami. Szafki muszą być puste w połowie - pokazuję, że jest miejsce na zapasy. W łazience wieszam białe ręczniki w rolkę, mydło w dozowniku i jedną doniczkę z monstera. Żadnych szczoteczek do zębów, żadnych butelek z szamponem. Kupujący ma odnieść wrażenie, że właśnie tu spędzi relaksujący wieczór po pracy. W jednym z mieszkań doradziłam wymianę deski sedesowej na nową z wolnoopadającym mechanizmem - kosztowała dziewięćdziesiąt złotych, a klientka powiedziała, że to był detal, który ją przekonał.

Przechowywanie pościeli to był kolejny problem, bo w mojej szafie ledwo mieściły się ubrania. Z pomocą przyszło lozko z pojemnikiem na posciel, które zamówiłam na wymiar do sypialni. Ma ono pojemnik o głębokości 25 centymetrów, gdzie trzymam cztery komplety pościeli bawełnianej i dwa koce. Dzięki temu kanapa z funkcją spania w salonie nie musi pełnić roli magazynu, a prześcieradła są zawsze pod ręką. W pojemniku zmieściłam też poduszki zapasowe i ochraniacz na materac, co ułatwia szybkie przygotowanie noclegu. Gdy goście wychodzą, wystarczy zdjąć pościel z kanapy i schować ją do pojemnika, a salon wraca do normy.

W aranżacji open space ważne jest też, by nie przesadzić z ilością mebli. Zamiast trzech różnych foteli postawiłam na jedną, dużą kanapę z funkcją spania i dwa pufy, które służą jako dodatkowe siedziska i stoliki. Pufy można łatwo przesuwać, co daje elastyczność przy spotkaniach towarzyskich. Do tego stół rozkładany z szufladami na sztućce i obrusy. To pozwala zaoszczędzić miejsce, a jednocześnie zachować funkcjonalność. Goście na noc nie muszą spać na podłodze - pufy zamieniam w materace, a kanapa rozkłada się w kilka sekund.

To nie jest zwykła skrzynia pod łóżkiem. Nowoczesne konstrukcje mają solidną ramę z płyty meblowej lub litego drewna, a dostęp do pojemnika zapewnia mechanizm podnoszący. Najpopularniejszy jest mechanizm DL z dwoma sprężynami gazowymi, który unosi cały stelaż z materacem bez wysiłku. Podnoszę stelaż jedną ręką, a pod spodem mam schowek głęboki na 25-30 centymetrów. Wkładam tam cztery komplety pościeli, dwa koce, trzy poduszki dekoracyjne i jeszcze zostaje miejsce na zapasowy ręcznik kąpielowy. W mojej poprzedniej wersalce nie miałam takiej przestrzeni nawet w opcji rozłożonej.

Kiedy wprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania w bloku z wielkiej płyty, moja sypialnia miała dokładnie 9,5 metra kwadratowego. Szafa była wbudowana i zajmowała jedną ścianę, ale gdzie trzymać pościel, koce, zapasowe poduszki i letnie kołdry? Próbowałam wrzucać je na górę szafy, ale po trzech miesiącach miałam tam stertę, która straszyła za każdym razem, gdy otwierałam drzwi. Wtedy znajoma poleciła mi łóżko z pojemnikiem na pościel i przyznam, że początkowo byłam sceptyczna. Myślałam, że to kolejny gadżet, który będzie tylko zbierał kurz pod materacem. A potem zobaczyłam, jak działa w praktyce.