Zum Inhalt springen

Prowansja w twoim salonie, czyli jak urządzić wnętrza w stylu prowansalskim

Aus ColdControlRadio

Pamiętam, jak urządzałam pierwsze mieszkanie i sądziłam, że biel to jedyna droga. Kolory we wnętrzach wydawały mi się ryzykowne. Potem przyszła przeprowadzka na 28 metrów i musiałam zmierzyć się z rzeczywistością. Biała farba na ścianach szybko pokazała każdą plamę po kawie, a dodatkowo raziła w oczy o poranku. Zdecydowałam się na ścianę w odcieniu ciepłego piasku w sypialni, gdzie stanęło łóżko z pojemnikiem na pościel. Nagle pokój nie wydawał się już taki mały. Farba złapała światło z okna i zaczęła pracować na moją korzyść. W salonie postawiłam na zgaszony róż na jednej ścianie, a resztę utrzymałam w ecru. Goście na noc przestali narzekać, że jest ciasno. To kolor sprawił, że przestrzeń nabrała głębi.

Kolejna sprawa to oświetlenie. W mojej aranżacji kuchni postawiłam na trzy źródła światła. Nad blatem roboczym taśma LED pod szafkami, nad stołem wiszący klosz z mosiądzu, a nad kanapą kinkiet z regulacją kąta. Wieczorem gaszę górne światło i robi się nastrojowo. Wtedy nawet wersalka z tapicerką welurową wygląda jak mebel z katalogu. Goście często pytają, gdzie kupiłam ten model. A to tylko prosty mebel, który dzięki dodatkom – pledy, poduszki – zmienia charakter. Najważniejsze, że w ciągu dnia służy do siedzenia przy kawie, a w nocy do spania.

Wnętrza w stylu glamour często kojarzą się z wielkimi przestrzeniami i ogromnymi budżetami. Nic bardziej mylnego. Pracując z klientkami, które mają małe metraże, zawsze stawiam na kilka sprawdzonych trików. Po pierwsze, stawiam na meble, które są wielofunkcyjne. Łóżko z pojemnikiem na pościel to absolutny hit w sypialni. Dzięki niemu nie musisz martwić się, gdzie schować zapasowe koce i poduszki. Po drugie, wybieram tkaniny, które znoszą codzienne użytkowanie. Welur jest piękny, ale wymaga regularnego odkurzania. Jeśli masz dzieci lub zwierzęta, lepiej postawić na aksamitny welwet o gęstszym splocie.

Największym wyzwaniem w małej kuchni jest strefowanie. U mnie blat roboczy ma długość 120 cm. Z jednej strony płyta indukcyjna, z drugiej zlew. Między nimi zostaje 60 cm na krojenie. To mało, ale da się żyć, jeśli masz porządek w szafkach. Za to po drugiej stronie pomieszczenia postawiłam narożnik z kanapą z funkcją spania. Rozkłada się na 160 cm długości. Mechanizm DL działa płynnie, a materac piankowy o grubości 14 cm sprawia, że nawet wysoki gość nie narzeka na kręgosłup. Tapicerka welurowa łatwo się czyści – przecieram ją wilgotną szmatką po każdym gotowaniu. Dzięki temu kuchnia nie pachnie jedzeniem, a sofa wygląda jak nowa.

Kiedy stajesz przed wyzwaniem aranżacja kuchni, pierwsze co przychodzi do głowy to kolor ścian i fronty szafek. Ale prawdziwe piekło zaczyna się dopiero przy wyborze mebli wypoczynkowych. Mieszkam w bloku z lat 60. Kuchnia ma 9 metrów. Podczas gdy sąsiadki wrzucają na Instagram zdjęcia z wyspą, ja kombinuję jak zmieścić blat roboczy i mały stół. Z czasem odkryłam, że kluczem jest elastyczność. Zrezygnowałam z mycia naczyń na stojąco na rzecz szafek sięgających sufitu. W ten sposób zyskałam 40 cm miejsca na wąską kanapę – to zmieniło wszystko. Bo aranżacja kuchni to nie tylko szafki i płyta indukcyjna, to też strefa, gdzie goście siadają z winem i gdzie czasem ląduje dodatkowa osoba na noc.

Często spotykam się z opinią, że tapicerka welurowa w kuchni to zły pomysł. Bo tłuszcz, bo wilgoć. Prawda jest taka, że nowoczesne tkaniny mają powłokę hydrofobową. U mnie sprawdza się świetnie. Nawet gdy wyleję sos pomidorowy, wystarczy gąbka z wodą. A goście uwielbiają siadać na miękkiej kanapie z funkcją spania, popijać herbatę i patrzeć, jak gotuję. To tworzy domową atmosferę. W aranżacji kuchni chodzi właśnie o to, by przestrzeń nie była tylko warsztatem kulinarnym, ale też miejscem spotkań.

Materac piankowy w mojej wersalce ma system kanałów wentylacyjnych, więc nie zbiera wilgoci. To ważne, bo w małym mieszkaniu często brakuje cyrkulacji powietrza. Pianka nie zapada się, a dzięki stelazowi listwowemu nie czuję żadnych twardych elementów. Nawet gdy śpię na boku, moje biodro nie uciska się nieprzyjemnie. Wcześniej myślałam, że każda wersalka to kompromis między kanapą a łóżkiem. Teraz wiem, że można mieć jedno i drugie bez bólu pleców. Oczywiście trzeba wydać trochę więcej niż na najtańsze modele z marketu, ale różnica w jakości snu jest kolosalna. Moi znajomi po nocy u mnie często pytają o nazwę producenta.

Jednak nie wszystko jest takie proste. Przy wyborze krzeseł do jadalni trzeba pamiętać o proporcjach. Ja popełniłam błąd, kupując za wysokie krzesła do niskiego stołu. Siedzenie było na wysokości 50 cm, a blat stołu 75 cm, więc łokcie opierały się niewygodnie. Dlatego zawsze mierzcie odległość między siedziskiem a blatem – powinna wynosić około 25-30 cm. Do tego dochodzi głębokość siedziska. Jeśli jest zbyt płytka, nie usiądziecie wygodnie, jeśli za głęboka, nogi będą zwisać. Ja wybrałam siedzisko 45 cm głębokości, co dla mojego wzrostu 170 cm jest idealne. Przed zakupem radzę usiąść na kilku modelach, najlepiej z butami, które nosicie na co dzień.