Zum Inhalt springen

Aranżacja open space - jak urządzić otwartą przestrzeń bez popełniania błędów

Aus ColdControlRadio

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam mieszkanie z otwartą przestrzenią dzienną, pomyślałam - wreszcie! Żadnych ciasnych korytarzy, światło wpada z obu stron, a ja mogę swobodnie przemieszczać się między kuchnią a salonem. Prawda okazała się bardziej skomplikowana. Open space to wyzwanie, które wymaga przemyślanej aranżacji, bo łatwo tu o chaos. Zamiast harmonii możesz dostać wrażenie, że wszystkie strefy zlewają się w jedną, nieokreśloną masę. Dlatego zanim kupisz pierwsze meble, zatrzymaj się i zaplanuj, jak podzielisz tę przestrzeń na funkcjonalne części. Doświadczyłam tego na własnej skórze - moje pierwsze otwarte mieszkanie wyglądało jak magazyn, dopóki nie odnalazłam złotego środka między strefą gotowania, jedzenia i relaksu.

Kuchnia to moje laboratorium, gdzie testuję praktyczne rozwiązania. Zamiast standardowych blatów, postawiłam na konglomerat kwarcowy w kolorze piaskowym. Jest odporny na zarysowania i nie wchłania soku z buraków. Szafki wybrałam bez uchwytów, otwierane przez naciśnięcie. To oszczędza miejsce i nie zbiera tłuszczu. W małej kuchni każdy centymetr jest ważny, dlatego zainwestowałam w wersalkę z funkcją spania w aneksie jadalnym. Na co dzień służy jako siedzisko dla czterech osób, ale gdy przyjeżdża rodzina, rozkładam ją i mam dodatkowe łóżko. Noclegownia w kuchni? Brzmi dziwnie, ale sprawdza się, gdy goście nie mają gdzie spać.

Goście na noc to prawdziwy test dla każdego mieszkania. Przez lata miałam w salonie starą kanapę, po której spaniu bolały mnie plecy przez dwa dni. W końcu postawiłam na kanapę z funkcją spania z porządnym stelażem listwowym i mechanizmem DL, który rozkłada się w sekundę. Tapicerka welurowa okazała się strzałem w dziesiątkę, bo łatwo ściąga kurz z odkurzaczem, a dziecięce paluchy nie zostawiają trwałych śladów. Dziś wiem, że porządek w domu to przede wszystkim meble, które nie wymagają kombinowania przy każdym sprzątaniu.

Sypialnia w bloku z wielkiej płyty to często ciągły bój o miejsce. Moja miała zaledwie 10 metrów i brakowało w niej szafy. Postawiłam na łóżko z pojemnikiem na pościel, które pomieściło kołdry, poduszki i zapasowe prześcieradła. Do tego dołożyłam panele ścienne w odcieniu jasnego dębu, które optycznie powiększyły przestrzeń. Wbrew obawom, montaż okazał się prostszy niż myślałam, a efekt wizualny przeszedł moje oczekiwania. Ściana przestała być gołym tłem, stała się elementem, który nadaje charakter.

Dywany w otwartej przestrzeni to kolejny sprytny trik na podział stref. Pod stołem jadalnianym położyłam prostokątny chodnik w geometryczny wzór, który wizualnie oddziela miejsce do jedzenia od salonu. W strefie wypoczynkowej mam większy, puszysty dywan w jednolitym kolorze - stopy lubią dotykać czegoś miękkiego podczas wieczornego relaksu. Uważaj jednak, żeby dywany nie były zbyt małe - za mały pod stołem będzie wyglądał jak wycieraczka. Zasada jest prosta: przednie nogi mebli powinny na nim stać, a w salonie przednia część kanapy z funkcją spania powinna dotykać krawędzi dywanu.

Oświetlenie w otwartej przestrzeni to prawdziwa sztuka. Jedna lampa na środku sufitu sprawi, że wszystko będzie wyglądać płasko jak w poczekalni. Potrzebujesz kilku źródeł światła na różnych wysokościach. Nad stołem w jadalni powiesiłam nisko wiszący klosz, który tworzy intymny nastrój podczas kolacji. W strefie kuchennej taśmy LED pod szafkami dają funkcjonalne światło do gotowania. A w salonie postawiłam lampę podłogową z regulowanym ramieniem - mogę ją skierować na książkę lub rozproszyć po całym pokoju. Unikaj jednak zbyt wielu lamp stojących na podłodze, bo w małym metrażu będą przeszkadzać w przejściu.

Drugim krokiem była strefa jadalniana, która w open space często bywa pomijana. Ludzie myślą, że wystarczy wyspa kuchenna, ale w praktyce jedzenie na stojąco męczy. Postawiłam na stół składany z dodatkowymi skrzydłami, który na co dzień zajmuje tylko 80 cm, a w święta rozkłada się na 140 cm. Pod spodem zmieściłam dwa pufy z miejscem do przechowywania, idealne na buty czy drobne sprzęty AGD. Pamiętaj, że w otwartej przestrzeni meble muszą być wielofunkcyjne. Krzesła wybrałam składane, które wieszam na haczykach w przedpokoju, gdy nie są używane. To oszczędza miejsce i dodaje loftowego charakteru.

Goście na noc to prawdziwy test dla aranżacji open space. Kiedyś spałam na dmuchanym materacu, który wiecznie się spuszczał. Teraz mam materac piankowy o grubości 16 cm, który przechowuję w szafie wnękowej. Rozkładam go na podłodze w salonie, a rano składam do pionu i chowam. Do tego lekka rama z rur stalowych, którą stawiam w dwie minuty. Dzięki temu nie muszę rezygnować z przestrzeni na co dzień, a goście śpią wygodnie. Pianka termoelastyczna dopasowuje się do ciała, więc nikt nie wstaje z bólem kręgosłupa. Ważne, żeby materac miał pokrowiec zdejmowany do prania, bo w otwartej kuchni kurz i zapachy osiadają szybciej, niż myślisz.