Zum Inhalt springen

Jak urządzić wnętrza w stylu rustykalnym i nie zwariować przy małym metrażu

Aus ColdControlRadio

Oświetlenie w rustykalnym stylu to nie tylko żyrandole z poroża. W moim mieszkaniu sprawdziły się lampy z ceramiki i szkła, które dają ciepłe, rozproszone światło. Unikam ostrych reflektorów, bo one zabijają nastrój. Zamiast tego mam kinkiety przy łóżku i stojącą lampę w kącie, która rzuca cienie na drewnianą podłogę. Pamiętaj, że w małych przestrzeniach światło robi różnicę, a rustykalny styl bez odpowiedniego oświetlenia może wydawać się ponury i ciasny.

Rośliny w stylu japandi to nie palmy ani monstery. Wybierz bambus, fikus sprężysty, sansewierię lub storczyka w zwykłej, glinianej donicy. Liście mają być czyste, bez plam. Podlewaj regularnie, ale nie przelewaj – to jedna z najczęstszych przyczyn żółknięcia. Ustaw rośliny w grupach po trzy, różnej wysokości, na podłodze lub na niskich stołkach. Nie stawiaj ich na parapecie, bo zasłonią światło. W sypialni postaw jedną roślinę o właściwościach oczyszczających powietrze, jak skrzydłokwiat. W łazience sprawdzi się paprotka, która lubi wilgoć. Pamiętaj, że w japandi natura ma być obecna, ale nie nachalna. Gałąź wiśni w wazonie wystarczy na cały tydzień, a potem wymieniasz ją na suszone trawy.

Goście na noc to zawsze problem w małym mieszkaniu, szczególnie gdy chcesz zachować styl. Rozwiązałam to wersalką w salonie, która w ciągu dnia służy jako kanapa, a wieczorem rozkłada się na wygodne łóżko. Wybrałam model z tapicerką welurową w kolorze butelkowej zieleni, co dodało wnętrzu głębi. Podobno welur nie pasuje do rustykalnego stylu, ale moim zdaniem łączenie surowego drewna z miękkimi tkaninami tworzy ciekawy kontrast. Ważne, żeby mechanizm DL działał płynnie, bo nic tak nie irytuje jak szarpanie się z rozkładaniem mebla o drugiej w nocy.

Kiedy wprowadzałam się do swojego pierwszego mieszkania o powierzchni 35 metrów kwadratowych, myślałam, że dam radę. Szybko okazało się, że moje buty, zimowe kurtki i zapas ręczników muszą walczyć o każdy centymetr. Prawdziwy problem pojawił się, gdy na noc przyjechali rodzice. Nagle brak miejsca na pościel stał się bolesny, a zwijanie kołdry w kłębek na noc i chowanie jej do szafy przestało być opcją. Przechowywanie w małym mieszkaniu wymaga sprytu, a nie tylko wyrzucania rzeczy. Zaczęłam szukać mebli, które pracują na dwa etaty.

Salon połączyłam z aneksem kuchennym, bo ściana działowa tylko zabierała światło. Zamiast stołu postawiłam blat na kółkach – można go przesunąć pod ścianę, gdy przychodzą znajomi, albo ustawić przy kanapie do pracy. Krzesła? Dwa składane modele, które wiszą na haczykach w przedpokoju. W szafkach kuchennych wszystkie garnki mają swoje miejsce w systemie szuflad, a na blacie stoi tylko czajnik i deska do krojenia. Minimalizm uczy, że przedmioty niepotrzebne na co dzień powinny być schowane, a te używane muszą być łatwo dostępne i proste w formie.

Małe przestrzenie rządzą się swoimi prawami. Często brakuje miejsca na przechowywanie pościeli, koców czy sezonowych ubrań. Wtedy z pomocą przychodzą dodatki do wnętrz o podwójnej funkcji. Zamiast stawiać osobny kredens, wybrałam lozko z pojemnikiem na posciel – mieści komplet czterech kompletów pościeli plus dwa koce. To nie jest mebel, który tylko stoi i zbiera kurz. Jego tapicerka welurowa w odcieniu butelkowej zieleni stała się centralnym punktem sypialni. Wieczorem, gdy rozkładam mechanizm DL, w ciągu kilku sekund mam wygodne łóżko dla przyjaciółki z Gdańska. Bez szarpania się z materacem czy szukaniem miejsca na poduszkę.

Kuchnia w minimalistycznym stylu wymaga dyscypliny, ale daje ogromną satysfakcję. Blaty są puste, a wszystkie urządzenia stoją w szafkach. Nawet ekspres do kawy chowam za drzwiami, bo wizualny hałas odbiera energię. Zamiast otwartych półek, które zbierają kurz, wybrałam gładkie fronty bez uchwytów – otwierają się na dotyk. W środku pojemniki z etykietami, które ułatwiają gotowanie bez szukania. Minimalizm w kuchni to też mniej zakupów – kupuję tylko to, co zmieści się w lodówce i spiżarni, bez zapasów na zapas. Dzięki temu jedzenie się nie marnuje, a ja nie tracę czasu na sortowanie.

Na koniec dodam, że wnętrza w stylu rustykalnym to nie tylko moda, ale sposób na życie blisko natury. Nawet w bloku możesz mieć kawałek wsi, jeśli postawisz na naturalne materiały i przemyślane rozwiązania. Nie bój się łączyć starego z nowym, bo to właśnie te kontrasty nadają charakteru. Jedno jest pewne - gdy już spróbujesz, trudno będzie ci wrócić do sterylnych, minimalistycznych przestrzeni, które nie mają duszy.

W małym mieszkaniu często brakuje miejsca na dodatkowe łóżko. Wersalka to rozwiązanie znane od lat, ale w wydaniu japandi nabiera nowego charakteru. Zamiast masywnego, pikowanego obicia wybierz prostą ramę z litego buku i materac piankowy o grubości 16 cm na stelazu listwowym. Listwy powinny być ułożone w odstępach co 5 cm – to gwarantuje odpowiednią wentylację i elastyczność. Pamiętaj, że wersalka w ciągu dnia pełni funkcję sofy, więc jej głębokość siedziska nie może przekraczać 55 cm, inaczej nogi będą zwisać. Wieczorem wystarczy pociągnąć za uchwyt i w ciągu kilku sekund masz wygodne miejsce do spania dla dwojga. Żaden gość nie poczuje się jak na polowym łóżku.