Zum Inhalt springen

Styl Japandi we wnętrzach – harmonia funkcji i prostoty

Aus ColdControlRadio

Nie zapominajmy o przedmiotach, które używamy rzadko. Walizki, deski do prasowania czy sprzęt sportowy można przechowywać w korytarzu, jeśli zabudujemy go szafą wnękową. Ja wybrałam system drzwi przesuwnych, bo nie zajmują miejsca przy otwieraniu. Organizacja przestrzeni w całym mieszkaniu to gra o każdy centymetr, ale efekty są widoczne od razu – mniej sprzątania i więcej miejsca do życia.

Przechowywanie w małym metrażu to pole bitwy o każdy centymetr. Zamiast otwartych półek, które wymagają idealnego ułożenia książek, zainwestowałam w szafę przesuwną z systemem modułowych wkładów. Wewnątrz mam trzy różne głębokości – 30 cm na kosmetyki, 45 cm na ubrania i 60 cm na pościel z możliwością dostawienia organizera na buty. Drzwi z matowego szkła rozpraszają światło, więc nie widać bałaganu, a jednocześnie wnętrze wydaje się większe. To praktyczne zastosowanie zasady „forma podąża za funkcją", którą japandi dziedziczy po skandynawskim designie.

Największym wyzwaniem okazało się jednak spanie dla gości. Mieszkam sama, ale rodzina z Gdyni czasem wpada na weekend. Rozkładana kanapa z funkcją spania była oczywistym wyborem, ale musiałam ją przemyśleć pod kątem codziennego użytkowania. Postawiłam na model z tapicerką welurową w głębokim granacie – nie dość, że pięknie wygląda, to jeszcze welur jest niezwykle odporny na zabrudzenia i łatwy w czyszczeniu. Wybrałam też wersalka z mechanizmem DL, który pozwala rozłożyć siedzisko jednym ruchem, bez wyjmowania poduszek. Pod spodem znalazłam dodatkową skrytkę na koce, co uratowało mnie przed wiecznym bałaganem w przedpokoju. Porządek w domu wymaga takich sprytnych rozwiązań, które nie każą mi poświęcać estetyki na rzecz funkcjonalności.

Naturalne materiały w stylu japandi wymagają innej pielęgnacji niż popularne płyty meblowe. Dębowy blat w kuchni olejuję co trzy miesiące mieszanką z woskiem pszczelim – zajmuje to 20 minut, a przywraca głębię rysunku słojów. Kamienne umywalki z konglomeratu kwarcowego są odporne na plamy z kawy, ale trzeba je myć łagodnym mydłem, bez octu. Zauważyłam, że im bardziej naturalna powierzchnia, tym mniej widoczne są codzienne ślady użytkowania – drewno z czasem patynuje, a ceramika zyskuje charakter. To odwrotność plastikowych oklein, które po roku wyglądają jak z drugiego obiegu.

Znasz to uczucie, gdy wchodzisz do salonu po ciężkim dniu i widzisz stertę ubrań na krześle, porozrzucane zabawki i kubek po kawie z poranka? Porządek w domu to dla mnie nieustanna walka, szczególnie gdy mieszkam na trzydziestu metrach kwadratowych. Przez lata przetestowałam dziesiątki systemów organizacji, od skandynawskich minimalistycznych trendów po japońską metodę sprzątania. I wiesz co? Najważniejsze okazało się dopasowanie zasad do własnych nawyków, a nie ślepe kopiowanie porad z Instagrama. Gdy w końcu przestałam walczyć z własną naturą i zaakceptowałam, że nie będę składać ubrań metodą Marie Kondo, znalazłam sposób na utrzymanie względnego ładu bez codziennego poświęcania godzin na sprzątanie.

Kiedy przyszlo do wyboru sprzetu, postawilam na funkcjonalnosc, a nie design. Lodówka wolnostojaca w kolorze stali szczotkowanej ma pojemnosc 300 litrów, co w mojej kuchni jest wystarczajace. Płyta indukcyjna z czterema polami grzewczymi i piekarnik z termoobiegiem to standard, ale zainwestowalam tez w okap z wyciagiem o wydajnosci 600 m3/h – w bloku bez wentylacji to zbawienie. Zaskakujaco, najwiecej problemów sprawiło mi wpiecie zmywarki do instalacji wodnej, bo rury w scianie byly starsze niz ja. Elektryk musial przeciagnac nowe kable, bo stare nie wytrzymalyby obciazenia. I tu rada: zanim zaczniesz remont, sprawdz stan instalacji, bo potem bedziesz plakac nad rozkutymi scianami.

Kiedy juz myslalam, ze wszystko jest gotowe, pojawil sie problem z przechowywaniem. W malej kuchni brakuje miejsca na garnki, talerze i zapasy. Rozwiazanie znalazlam w dodatkowym meblu – postawilam kredens na nogach w stylu skandynawskim, ktory pomiescil cala zastawę. A w sypialni, ktora przylega do kuchni, zainwestowalam w lozko z pojemnikiem na posciel, gdzie trzymam sezonowe naczynia i obrusy. To sprytne rozwiazanie, bo nie musialam rezygnowac z zadnej szafki kuchennej. Pamietam, jak moja znajoma mowila, ze remont kuchni to jak druga praca – i miala racje, bo weekendy spedzalam na wybieraniu uchwytów i probkach farb.

Japandi uczy nas, że każdy mebel musi zarabiać na swoją przestrzeń. W sypialni o powierzchni 9 metrów kwadratowych największym wyzwaniem okazało się przechowywanie pościeli. Rozwiązanie? Łóżko z pojemnikiem na pościel z litego dębu, z podstawą wyposażoną w stelaz listwowy. Dzięki niemu materac piankowy o grubości 16 cm oddycha, a ja nie muszę podnosić ciężkiego stelaża przy zmianie koldry. System hydrauliczny podnoszenia działa płynnie, choć przy pierwszym montażu musiałam dokręcić siłowniki – drobiazg, który wartał 15 minut roboty.